Imieniny Jagienki, Kamili, Korneliusza, dziś jest wtorek, 16 września 2014, do końca roku pozostało 106 dni
- dopisz - wypisz
Chcesz otrzymywać informacje o nowościach w serwisie?
Wpisz swój adres e-mail!
Wymagane jest uaktualnienie wtyczki Flash Player.
Sanktuarium Matki Bożej Strażniczki Wiary
Prognoza pogody
E-kartki
Galeria
VIDEO
Statystyki
Licznik odwiedzin: 0620924
Wiadomości     |     Rozkład PKP     |     Rozkład PKS     |     Rozkład LOT     |     Kursy walut     |     Giełda     |     Lotto     |     Pogoda     |     
Wymagane jest uaktualnienie wtyczki Flash Player.
Burmistrz niewinny!
 

BURMISTRZ BARDA NIE!!!SKAZANY

Uniewinniający wyrok dla burmistrza - aby pobrać kliknij TUTAJ.

18 stycznia 2010 r. Sąd Rejonowy Wydział II Karny w Ząbkowicach Śl. ogłosił wyrok w sprawie przekroczenia uprawnień przez Burmistrza Barda w związku ze „sprawą p. Majkuta". Wyrok brzmiał: NIEWINNY. W obszernym ustnym uzasadnieniu Sąd obalił wszystkie zarzuty prokuratora, szczegółowo wyjaśniając ich bezpodstawność. Oto krótka notatka z uzasadnienia wyroku:


Sąd:
1. określił sprawę jako typową z zakresu prawa cywilnego i administracyjnego, a nie karnego, co oznacza, że nie powinna była trafić do sądu karnego;

2. stwierdził, że prokurator „co najmniej się pospieszył" z oskarżeniem - nie czekając nawet na wyrok Sądu Najwyższego, nie mówiąc już o rozstrzygnięciu innych toczących się spraw;

3. wielokrotnie wyjaśnił, że w żaden sposób nie można oskarżać burmistrza o działanie przestępcze przez przekroczenie uprawnień, ponieważ „działanie przestępcze" polega na umyślnym działaniu na czyjąś niekorzyść, a jak wyraźnie wynika ze zgromadzonych dokumentów:

  - w swoich działaniach burmistrz nigdy nie przekroczył prawa,
  - Burmistrz podejmował decyzje na podstawie uzyskiwanych na bieżąco opinii prawnych, których udzielała renomowana, a    zatem wiarygodna (jak podkreślił sąd) kancelaria prawna,
  - burmistrz uzyskał wymagane pozytywne opinie i zgody kuratora oświaty oraz nadzoru prawnego wojewody,
w takim postępowaniu nie ma ani znamion umyślnego działania na czyjąś niekorzyść, ani znamion przestępczości;

4. podkreślił, że decyzje podejmowane przez funkcjonariuszy państwowych, mają to do siebie, że mogą być dla kogoś korzystne, a dla kogoś nie, jednak nie można (jak p. M.) twierdzić, że wynikają one z osobistych antypatii, wrogości czy wręcz nienawiści - gdyby w każdej takiej sytuacji oskarżać ich o umyślne działanie na czyjąś niekorzyść, to nikt nie chciałby pełnić kierowniczych funkcji;

5. potwierdził to, co przez cały okres trwania sprawy podkreślaliśmy:
  - burmistrz miał prawo powierzyć stanowisko na 1 rok (a niekoniecznie na pięć lat) i wynika to wprost z ustawy o systemie oświaty, zwłaszcza, że okres powierzenia stanowiska został skrócony za zgodą kuratora oświaty;
  - burmistrz nie mógł wykonać wyroku sądu okręgowego z wielu powodów:
   - był to wyrok ustalający, a nie przywracający do pracy;
   - burmistrz nie mógł przywrócić p. Majkuta na stanowisko dyrektora, bo nigdy go nie odwołał (na tamtą chwilę)
   - wyrok nie podlegał egzekucji - potwierdził to na piśmie ten sam sąd, który go wydał;
   - burmistrz od początku nie powinien był być stroną w tej sprawie, ponieważ nie jest pracodawcą p. M;
   - a co najważniejsze, obydwa wyroki (sądu rejonowego w Ząbkowicach i  okręgowego w Świdnicy) zostały uchylone wyrokiem Sądu Najwyższego, co w polskim prawodawstwie oznacza, że wyroków, o których niewykonanie oskarżany był burmistrz, nie tylko nie ma, ale też nigdy nie było;

Sąd ponadto zasądził na korzyść burmistrza od skarbu państwa częściowy zwrot kosztów procesu, w ramach zadośćuczynienia.

Wielokrotnie oskarżany choć bez winy.
Dzisiaj, już prawie po 3 latach, niewiele osób pamięta o co tak naprawdę chodzi w tzw. „sprawie Majkuta". Niemniej jednak przez ten czas w środowisku i w prasie ukazało się wiele oszczerczych, naśmiewających się ze stanowiska urzędu i podejmowanych decyzji, artykułów. P. Majkut wytoczył przeciwko gminie, szkole i Burmistrzowi łącznie 7 spraw (szkoda, że w swojej pracy i zarządzaniu szkołą nie wykazywał się podobną energią). Lokalna gazeta i spora część społeczeństwa wydały na Burmistrza wyrok, nie czekając na rozstrzygnięcia sądu. Z wypowiedzi p. Majkuta i osób, które zapewne miały w tym interes, można było odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z typowym przykładem kata i ofiary. Życie i czas ostatecznie odsłoniły prawdę i dzisiaj należy wreszcie głośno zadać pytanie i wykazać: Kto jest poszkodowany, kto zawzięty, kto „uwikłał urząd" w niedorzeczną sprawę, kto jest winny (sformułowania z artykułu p. Kulińskiego). Czy ofiarą jest ten, którego powszechnie uznano za ofiarę, czy może ten, który został oskarżony przed sądem i musiał udowadniać, że „nie jest wielbłądem"?
Wypada też wreszcie zadać pytanie; komu tak naprawdę najbardziej zależało na „podkopywaniu" pozycji Burmistrza - bo nie był to jedynie p. Majkut. To smutne, że wiele osób wciąż jeszcze nie dojrzało do demokracji, i naturalny proces wprowadzanych zmian, odczytuje jako akt samowoli bądź subiektywnych decyzji.

Otóż fakty są zgoła inne niż przedstawiał to p. Majkut i jego koledzy. Oczywiście nie będziemy odnosić się do aspektów prawnych, bo one są zawarte w 3 tomach akt procesowych i były analizowane przez wszystkie poziomy sądów cywilnych, administracyjnych, karnych z Sądem Najwyższym włącznie.

Przez trzy lata cierpliwie znosiliśmy upokorzenia, pomówienia, ataki oraz dyskredytowanie osoby Burmistrza i jego doradców, czekając do zakończenia sprawy. Dlatego mamy nadzieję, że Szanowna Redakcja umożliwi nam teraz szczegółowe przedstawienie faktów o których ani p. Majkut, ani prasa nie wspominała - tym bardziej, że właśnie na łamach tej gazety pouczano nas, że Burmistrz, z racji zajmowanego stanowiska, z natury powinien być nieskazitelny, działający zgodnie z prawem, interesem gminy i społeczeństwa, tym samym podważając prawomocność i słuszność decyzji podejmowanych przez Burmistrza Krzysztofa Żegańskiego.

Z perspektywy czasu wydaje się, że próbowano zmanipulować i wprowadzić w błąd także Redakcję, bo nie sądzę żeby którykolwiek z szanujących się dziennikarzy był zainteresowany przekazywaniem informacji innych niż rzetelne.

Jako, że sprawa ta ma wiele wątków i przez ostatnie trzy lata wzbudzała wiele emocji uważamy, że należy przedstawić ją społeczeństwu szczególnie dokładnie.

Krzywdzące oskarżenia i plotki.
Sprawowanie funkcji kierowniczych wiąże się nieodłącznie z podejmowaniem decyzji. Burmistrz - funkcjonariusz publiczny, podejmuje decyzje na podstawie przepisów prawa, dokumentów, posiadanej wiedzy, opinii prawnych, informacji dostarczanych przez współpracowników, jak również własnych przekonań i sumienia. Jedne decyzje „władzy" są bardziej popularne, inne mniej, są też takie, które z zewnątrz mogą wydawać się niezrozumiałe, zwłaszcza jeśli nie zna się wszystkich faktów, czy dokumentów. Pozostaje pytanie, czy Burmistrz podejmując kontrowersyjne decyzje powinien ujawniać wszystkie fakty (również te niekorzystne dla stron) czy też liczyć na kredyt zaufania od swoich wyborców.

P. Majkut wytoczył Burmistrzowi Miasta i Gminy Bardo oraz Gimnazjum im. J. Kusocińskiego łącznie siedem spraw: zaskarżył zarządzenie Burmistrza o unieważnieniu konkursu na dyrektora, domagał się ustalenia, że powierzono mu stanowisko na pięć lat (a nie na rok), zaskarżył zarządzenie Burmistrza o odwołaniu go ze stanowiska dyrektora gimnazjum, w sądzie pracy domagał się uznania tego odwołania za bezskuteczne, wypłaty wynagrodzenia, które otrzymywałby w tym czasie jako dyrektor (mimo, że tej funkcji nie pełnił), zaskarżył skuteczność wypowiedzenia mu umowy o pracę, wreszcie oskarżył Burmistrza o niewykonanie wyroku, który od początku wykonaniu nie podlegał, a w kilka miesięcy po jego wydaniu został unieważniony.

W tym samym czasie p. Majkut konsekwentnie odmawiał przyjęcia ugody kilkakrotnie proponowanej przez Burmistrza. Nie przyjął także porozumienia z obecną panią dyrektor. Sam nie zaproponował żadnej formy załagodzenia sprawy.

Część spraw sądowych jest jeszcze w toku, ale kilka wyroków już znamy i nie wszystkie są korzystne dla p. Majkuta. Wyroki Sądu Pracy w Ząbkowicach Śl. oraz Sądu Okręgowego w Świdnicy ustalające, że p. Majkutowi powierzono stanowisko dyrektora na pięć lat (a nie na jeden rok) zostały uchylone przez Sąd Najwyższy. Wojewódzki Sąd Administracyjny odrzucił skargę p. Majkuta na zarządzenie Burmistrza o odwołaniu go ze stanowiska dyrektora gimnazjum, bo zarządzenie było uzasadnione i zgodne z prawem. Sąd Karny odrzucił oskarżenie prokuratora, wykazując, że Burmistrz w żaden sposób nie przekroczył swoich uprawnień.

Jak to możliwe, że w międzyczasie szereg osób wyrażało zdziwienie, że widzi Burmistrza na wolności lub sprawującego urząd? Nawet w przeddzień wydania wyroku w Sądzie Karnym otrzymaliśmy wiele telefonów z zapytaniem, czy Burmistrz Barda rzeczywiście został skazany.

Dlaczego p. Majkut nie jest dyrektorem?
14 lutego 2007, zaledwie dwa miesiące po rozpoczęciu kadencji nowej Rady Miejskiej i Burmistrza została przyjęta uchwała dotycząca zmian organizacyjnych w funkcjonowaniu oświaty na terenie gminy Bardo. Jej głównymi założeniami było rozdzielenie szkoły podstawowej od gimnazjum, budowa nowego gimnazjum w Przyłęku, utworzenie zespołu szkolno-przedszkolnego w Bardzie. Nie były to pomysły nowe - ale konsekwentne przystąpienie do realizacji „Programu rozwoju oświaty w Gminie Bardo na lata 2001-2007" wypracowanego przez samorządy poprzednich kadencji. Rzeczą oczywistą jest, że zmiany organizacyjne, pociągają za sobą zmiany kadrowe (które w efekcie dotknęły nie tylko p. Majkuta). W sierpniu 2007 roku dobiegała końca pięcioletnia kadencja wszystkich czterech dyrektorów placówek oświatowych w Gminie Bardo. Praca dyrektorów szkół podstawowych i przedszkola została przez kuratorium oceniona na stopień dobry, dwa lata później placówki te miały zostać połączone w zespół szkolno-przedszkolny, dlatego w przypadku tych placówek nie zorganizowano konkursu, ale przedłużono kadencje dyrektorów. Inaczej było w przypadku gimnazjum - szkołę czekały gruntowne zmiany. Zadania związane z organizacją pracy szkoły w nowej siedzibie, pełnym wykorzystaniem możliwości nowego budynku i jego zaplecza dydaktycznego i sportowego, niosły za sobą konieczność przygotowania nowej koncepcji pracy placówki, a także wypracowania zupełnie nowej jakości tej pracy. Ponadto opinia wizytatorów kuratorium oświaty - p. M Sandeckiej i p. M. Początek o pracy dyrektora Majkuta była negatywna. Zastrzeżenia dotyczyły podstawowych obowiązków dyrektora, które p. Majkut notorycznie zaniedbywał (źródło: pisma pokontrolne).

Tak więc ogłoszenie konkursu na dyrektora gimnazjum w kwietniu 2007 roku nie było decyzją, która miała - jak twierdzi p. Majkut - ukarać go za to, że nie popierał przyszłego Burmistrza w kampanii wyborczej, ale wynikiem troski o dobro gimnazjalistów i jakość pracy szkoły.

Dyrektor bał się konkursu?
Zastanawiające jest, dlaczego decyzja o ogłoszeniu konkursu spotkała się z tak ostrą reakcją ówczesnego dyrektora: publiczne protesty, artykuły w prasie, wystąpienia na sesjach Rady Miejskiej, podburzanie radnych, rodziców, nauczycieli i co wręcz niewiarygodne w postępowaniu jak by nie było pedagoga: wciąganie w te sprawy uczniów gimnazjum! - Czyżby dyrektor bał się przystąpić do konkursu?

Konkurs odbył się w maju 2007 roku. W międzyczasie żona p. Majkuta skierowała „do Pani Kurator" pismo, które najwyraźniej zrobiło wrażenie na przedstawicielach kuratorium. Pani Majkut nie przebierała w słowach: (...) „Bardzo proszę Panią o pomoc bo w tym zakłamanym świecie pełnym kłamstwa, obłudy nie ma nawet się do kogo zwrócić.";„Teraz nagle po zmianie burmistrza (...) Zastraszenie, kłamstwo, obłuda, poplecznictwo, kolesie"; „pan Burmistrz Krzysztof Żegański (...) prześladuje mojego męża od wyborów, gdyż nie uważa ludzi, którzy na niego nie głosowali"; „jest właśnie despota u władzy";„Klika ogarnęła UMiG Bardo"; „Mój mąż padł ofiarą polityki wyborczej; „(...) w Pani jedyna nadzieja.", „Błagam niech Pani nam Pomoże!!!".

W czasie konkursu okazało się, że panie wizytator które niespełna kilka tygodni wcześniej negatywnie oceniały pracę dyrektora Majkuta, nagle oddały głosy za jego kandydaturą. Co mogło spowodować tak radykalną zmianę? Z informacji uzyskanych później wynikało, że p. Majkut przed konkursem był częstym gościem w kuratorium.

Burmistrz dał szansę.
P. Majkut „wygrał" konkurs, mimo że jego kontrkandydatka posiadała szersze kwalifikacje, udokumentowała swój bogaty dorobek i osiągnięcia, i była po prostu lepsza. Na tym sprawa się jednak nie zakończyła. Krótko po konkursie otrzymaliśmy pismo kuratorium informujące o powzięciu skargi na tryb wyboru przedstawicieli rodziców i nauczycieli do komisji konkursowej. Pani Dyrektor Delegatury Kuratorium wnosiła o „zbadanie procedur zawartych w regulaminie rady rodziców oraz rady pedagogicznej, oraz ich przestrzeganie podczas wyboru członków konkursu spośród rodziców i nauczycieli. Ze względu na wagę wskazanych problemów sprawę proszę potraktować jako pilną. O wynikach proszę poinformować Dolnośląskiego Kuratora Oświaty". Na takie pismo nie można nie zareagować: Burmistrz zarządził kontrolę. Opinia radcy prawnego potwierdziła, że wybór przedstawicieli rodziców do komisji konkursowej został przeprowadzony nieprawidłowo. Burmistrz poinformował o tym kuratora i unieważnił konkurs.

P. Majkut protestował, sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Pod koniec sierpnia 2007 roku, wyroku w tej sprawie wciąż nie było (zapadł dopiero w styczniu 2008 roku), zaraz rozpoczynał się nowy rok szkolny. Mimo niepewności co do prawomocności konkursu, Dolnośląski Kurator Oświaty wyraził zgodę na powierzenie p. Majkutowi stanowiska dyrektora gimnazjum na 1 rok.

P. Majkut w dn. 31.08.2007 odmówił przyjęcia stanowiska, a 03.09.2009 oświadczył, że stanowisko jednak przyjmie. Równie niezdecydowanie działał jeszcze wielokrotnie.

Do przyjęcia stanowiska na rok p. Majkuta namówił Burmistrz, sugerując aby wykorzystał ten rok do zdobycia dodatkowych kwalifikacji, które umożliwiłyby mu pracę w szkole na pełnym etacie. Dotychczas p. Majkut mógł uczyć jedynie techniki, której w całym gimnazjum było zaledwie 5 godzin (do pełnego etatu trzeba 18 godzin). P. Majkut podjął dodatkowe studia i dziś może uczyć także WOSu, wcześniej nie posiadał innych kwalifikacji i nie zadbał o ich rozszerzenie, być może wierzył, że do końca swojej kariery zawodowej będzie dyrektorem? Miał takie prawo. Tylko dlaczego konsekwencjami swej niefrasobliwości obarcza dzisiaj innych?

Absurdalne oskarżenie.
Wyrok WSA ze stycznia 2008 roku, nie zmieniał faktu, że roczny okres powierzenia stanowiska p. Majkutowi upływał w sierpniu 2008 roku, co oznaczało, że wiosną 2008 roku należało ponownie ogłosić konkurs na dyrektora gimnazjum. Odpowiednie zarządzenie Burmistrz wydał w marcu. W tym samym momencie rozpoczęły się ponowne protesty, ataki, donosy i odwołania p. Majkuta. Pomimo że dotychczas nie kwestionował rocznego okresu powierzenia stanowiska, nagle zaczął domagać się, aby okres ten został wydłużony do pięciu lat.

Burmistrz zasięgnął opinii radcy prawnego, a także Wydziału Prawnego Wojewody Dolnośląskiego, obie były zgodne: ogłoszenie nowego konkursu jest słuszne i zgodne z prawem.

21 kwietnia 2008 r. p. Majkut założył sprawę w sądzie „o ustalenie że stanowisko dyrektora zostało mu powierzone na 5 lat (a nie na rok). 30 kwietnia odbył się konkurs, z którego wyłoniono kandydatkę na nowego dyrektora gimnazjum - p. L. Śladowską (p. Majkut do tego konkursu nie przystąpił - z własnej). Przepisy mówiły wyraźnie „kandydatowi wyłonionemu z konkursu nie można odmówić powierzenia stanowiska dyrektora szkoły", dodatkowo kandydatura p. Śladowskiej została pozytywnie zaopiniowana przez kuratora oświaty. Stanowisko zostało powierzone w czerwcu 2008 r., kilka dni później zapadł wyrok Sądu Pracy w Ząbkowicach Śl. (później unieważniony przez Sąd Najwyższy), ustalający, że p. Majkut powinien być dyrektorem przez 5 lat. Burmistrz odwołał się od tego wyroku, jednak Sąd Okręgowy w Świdnicy, wyrok podtrzymał (co również zostało uchylone wyrokiem Sądu Najwyższego).

Tak więc w październiku 2008 Publiczne Gimnazjum w Bardzie znalazło się w sytuacji szczególnej: było tu dwóch dyrektorów - jeden wyłoniony w konkursie, drugi „przywrócony" wyrokiem sądów... Przypomnijmy, że wyrok Sądu Najwyższego uchylający oba wcześniejsze wyroki, zapadł dopiero 24 września 2009 roku, zatem po wyroku Sądu Okręgowego (mimo, że nie podlegał on wykonaniu) należało zapobiec formalnej dwuwładzy w gimnazjum. Burmistrz skorzystał z przepisu prawa oświatowego, który w sytuacjach szczególnych umożliwiał odwołanie dyrektora szkoły. Odwołanie p. Majkuta nastąpiło w grudniu 2008 r. za zgodą kuratora oświaty, na podstawie szczegółowej analizy porównawczej kwalifikacji, kompetencji i dorobku obu dyrektorów, w której p. Majkut wypadł raczej „blado". Odwołanie było zgodne z prawem - co potwierdził Wojewódzki Sąd Administracyjny.

Mimo to Burmistrz został oskarżony o niewykonanie wyroku Sądów Rejonowego i Okręgowego - wyroków uchylonych przez Sąd Najwyższy, czyli wyroków których w myśl polskiego prawodawstwa nie tylko nie ma, ale też nigdy nie było. W tej sytuacji jest wręcz kuriozalne, że Burmistrz w ogóle znalazł się na ławie oskarżonych.

Grażyna Cal
Wiceburmistrz

Artykuł z Gazety Wrocławskiej:

Burmistrz Barda Śląskiego, Krzysztof Żegański, oskarżony o przekroczenie uprawnień i naruszenie praw pracowniczych, został uniewinniony. Sąd orzekł, że nie złamał prawa. Prokuratura jest innego zdania. - Będziemy polemizować z tą decyzją - zapowiada Janusz Wybierała, prokurator rejonowy w Ząbkowicach Śląskich. - Wyrok nie jest prawomocny, dlatego zażądaliśmy jego uzasadnienia. Najprawdopodobniej złożymy apelację.

Sprawa dotyczyła obsady stanowiska dyrektora publicznego gimnazjum w Bardzie Śląskim. Konkurs na dyrektora gimnazjum wygrał w maju 2008 roku Kazimierz Majkut. Powinien zarządzać szkołą przez pięć lat, czyli do sierpnia 2012 roku. Szefem był jednak tylko rok. Konkurs został bowiem unieważniony przez burmistrza. Sprawa trafiła do wojewody dolnośląskiego, który stwierdził, że konkurs został przeprowadzony prawidłowo. Burmistrz Barda nie dał za wygraną i zaskarżył jego decyzję do wojewódzkiego sądu administracyjnego.

Stanowisko powierzył dyrektorowi tylko na rok, do czasu wydania decyzji przez sąd. Ta okazała się korzystna dla Majkuta. Burmistrz miał ją jednak za nic i ogłosił kolejny konkurs. Chociaż sąd pracy stwierdził, że zgodnie z przepisami Kazimierz Majkut ma prawo pełnić funkcję dyrektora do sierpnia 2012 roku, nie przywrócił go już na stanowisko.

Dziś burmistrz Żegański triumfuje. - Mam satysfakcję, bo sąd pokazał, jak bardzo łatwo można oskarżyć funkcjonariusza publicznego o złamanie prawa - mówi burmistrz. - To była sprawa kadrowa, za którą biorę odpowiedzialność. Nie mam sobie nic do zarzucenia. Jestem pewien, że zmiana dyrektora wyszła szkole na dobre - podkreśla.

link do artykułu: http://www.gazetawroclawska.pl/aktualnosci/212399,bardo-slaskie-burmistrz-niewinny,id,t.html

 

Artykuł z Echo Tygodnia

(kliknij aby powiększyć)

 

 

 

Damian Bieńko
Wymagane jest uaktualnienie wtyczki Flash Player.
Wymagane jest uaktualnienie wtyczki Flash Player.
<strong>WIRTUALNY SPACER</strong>
wtorek, 16 września 2014
259 dzień roku
pn wt śr czw pt so nd
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30          
imieniny
Jagienki, Kamili, Korneliusza
rpo
MTB
citywalk
Szlak Cysterski
wratislavia
qwsi
Janowiec
Salamandra
Unia Bardo
Piasek Potworów
archiwalne zdjęcia z barda
mtb
Ptasi Uskok
Fundacja Serce Barda
smiecenie
fundusze
xsquad
peup
mikroporady
dziennik ustaw
Monitorpolski
Polecamy
Bardo info
Express
ski raft
Chrobrówka
Dom wczasowy BRIDO
hydroplanet
dza
Rafting
Detektor burz
Turit
Gmina Bardo, Rynek 2, 57-256 Bardo, woj. dolnośląskietel.: 74 8 171 478, email: umig@bardo.pl, http://www.bardo.plNIP: 887-16-35-237
Poprawny HTML 4.01 Transitional Poprawny arkusz CSS Poprawne kodowanie UTF-8
projekt i hosting: INTERmedi@
zarządzane przez: CMS - SPI